Szydłowiecka kontrkultura

By | 02:41 Leave a Comment



Szydłowiecka scena alternatywna (lata 90- współczesność )

Historia sceny muzycznej w Szydłowcu zaczyna się i kończy na Azylu P.
Taki pogląd zaszczepia się bezmyślnie  zdrowej  tkance  narodu.  Aby  zanegować  ten  monoteistyczny  mit  postaram  się  w  zgodzie z  faktami przedstawić krótką historię tak zwanej szydłowieckiej sceny alternatywnej. Alternatywnej nie tylko w stosunku do powyższego twierdzenia. Szydłowiecka kontrkultura funkcjonowała równolegle do głównego nurtu wypływającego z instytucji do spraw kultury propagujących wśród młodzieży piosenkę harcerską, rybacką i rock masturbacyjny.  Scena niezależna była mocno zróżnicowanym, otwartym na świat, ciekawym i z pewnością wartym odnotowania zjawiskiem. Tworzyła specyficzny koloryt tamtych czasów w tym szarym mieście podwójnej moralności i smutnych ludzi. Dzisiaj różnorodność tej sceny niestety z różnych powodów jest głęboko nieuświadomiona.  Z kronikarskiego obowiązku, który właśnie sobie wymyśliłem postaram się w skrótowej formie przybliżyć to zagadnienie. Początek lat 90 to okres wzmożonej aktywności wielu osób z nadczynnością różnych gruczołów.  Osoby te bardziej lub mniej związane były z tak zwaną kulturą niezależną lub, jak kto woli z kontrkulturą.  Na szydłowieckiej scenie muzycznej pojawia się kilka zespołów z nurtu punk, hc, rock, metal i noise. Wiele projektów miało tylko epizodyczny charakter, jak na przykład Łosie spod Narkozy,  Bamber Death,  J.L. Porno Star, czy Lapis Infernalis, a ślad po nich został jedynie w pamięci. Wiele inicjatyw przybrało inne formy i w zmienionej postaci funkcjonowały dość długo lub są aktywne do dnia dzisiejszego. Wydawane były także ziny, Kwakwarakwa, Svet Se Posral oraz Ścierwo. W 1992 powstaje niszowy kolektyw Pussyhorse wyraźnie inspirowany wczesnymi dokonaniami amerykańskich naukowców z Butthole Surfers, co na rodzimym gruncie przybiera dość groteskową formę. W tym samym roku zostaje wydana ich debiutancka kaseta „...+!=?” na której znajdują się takie wyboje, jak „ślina zachód”, czy „Chrystian Bytom”. Stylistyczną nieudolność tego projektu można nazwać anty muzyczną odpowiedzią na obrazy Chełmońskiego. Nagrany rok później nowy materiał pojawia się na drugiej kasecie „Podiwuchodnyj Mandarin”. Kolekcjonerskie wydawnictwo zawiera jedyny na świecie cover piosenki z czeskiego serialu „Pod jednym Dachem”. W roku 1994 aktywuje swą wrogą działalność pirackie Radio Pussyhorse improwizujące codziennie na falach ultra krótkich. W tym samym roku przy nieocenionej pomocy SZOKu (Szydłowiecki Ośrodek Kultury) na zamkowym dziedzińcu odbywa się koncert na którym prezentują się zespoły lokalnej sceny niezależnej: In Sepultus Crutis - metal,  Próba Samobójstwa – hc punk,  Baader Meinhof – noise,  Sacerdos – metal, D i C (Dupa i Cycki) – noise rock,   Pussyhorse – noise, Blady Wacek – hc punk oraz ówczesna gwiazda industrialu Rigor Mortis. Pomimo zaporowej ceny 30 tysięcy złotych za bilet, publiczność nie zawodzi. Nie należy przeceniać wartości muzycznej niektórych z tych zjawisk, bo często z różnych powodów (braku umiejętności, braków sprzętowych) ich wartość artystyczna była niskich lotów, a żywot krótki acz intensywny, jednak wart odnotowania. Lata 90 to także trochę mniej agresywne, bardziej stonowane oblicze młodzieńczych ekscesów, czyli zespoły Gramoffon oraz Arhentina. Rok 1995 objawia światu kasetę Próby Samobójstwa p.t. „Jeszcze nie zwariowałem” z typowo punkowymi przebojami tanecznymi „Gnojek Oj” i „Ksiądz” oraz w roku 97 split z zespołem Himis pt."Chroń swoje wnętrze". W 1998 roku na lokalnych aktywistów grup Oazowych pada czarny cień, a ich serca przepełnia trwoga. Obiekty sakralne w mieście są pod czujnym nadzorem organów bezpieczeństwa, a cmentarz zostaje czasowo zamknięty dla zwiedzających. Przyczyna? Na zwłokach zespołu Sacerdos z inspiracji Lucyfera mutuje black metalowy Belfegor, który dla satanistycznej świętej rodziny był tym, czym są Trąby Jerychońskie dla kapłanów bożego miłosierdzia. Zapowiedzią apokalipsy. W ciągu kilku lat swej działalności Belfegor wydał na świat czarcie pomioty w postaci dwóch demo i trzech pełnych albumów (199? „When the leaves fall off the trees”, 1999 "Diabolical Delight", 2000 "The Kingdom Of Glacial Palaces", 2001 "The Work Of Destruction" , 2004"Unholy Destroyer" ). Tak więc z „Burning Hell of Suffering” na spoconej twarzy, wykrzykując „Profane Manifesto” wchodzimy w nowe, czarne millenium. Nowe tysiąclecie to także nowe oblicze okrzepłej już na gruzach pięknego Szydłowca sceny niezależnej. Odbywa się cykliczna impreza Rock fest, na której prezentują swą obstrukcję mniej lub bardziej ciekawe zjawiska muzyczne z całego kraju, a nawet egzotycznej Białorusi. W późniejszym czasie niestety na krótko pojawia się także Jam Session po szydłowiecku. Aktywne projekty z tego okresu to oprócz potwora Belfegora, także metalowa głowa (zakuty łeb?) Metalhead (heavy metal), która ma na koncie dwie demówki i jeden lp ( "Heavy Metal Warriors" 98, "The Iron Hills" 99, "The Return to the Metal Valley" 2001), oraz Stuschu Futunku (hc punk), które wydało w 2007 roku płytę "Antypaństwo", K2 (hc punk), Liquid Sanity (nu metal). W kolejnych latach w mieście ma miejsce prawdziwy renesans punk rocka. Powstają niczym grzyby po kwaśnym deszczu punkowe składy, m.in. „TheNaturat” (punk rock), „Żargon” (punk rock), „Aerospatile”(punk rock), Sabaka Niewirna (punk rock),  Yellow Pipe (alternative rock) oraz obdarzona oryginalną słowiańską urodą Swobodna (rastapunk/folk). „Natura nie znosi próżni”, więc wypełnia ją także Efedryna (hc punk), która niczym 'Ćma”w narkotycznym locie ku samozagładzie miała swoje „Cztery minuty”. Na odległym arktycznym biegunie piosenki ambitnej pojawia się na krótko projekt o nazwie Briefing, którego utwór pt. „W hołdzie największym” pnie się na szczyt listy przebojów Radia Kielce równie szybko, jak odchodzi w niebyt. W tym samym czasie na przeciwnym biegunie powołano do życia audiowizualny kolektyw Evening With Deaf (ambient, harsh noise) którego oniryczna twórczość nieodparcie kojarzy się z przedawkowaniem pestycydów. Członkowie tej grupy organizują także cykliczną imprezę pod nazwą „Sztuka Hałasu", na drugiej edycji tego mini festiwalu debiutuje „Jenot”, lokalny projekt  z pogranicza modularnej rzeczywistości i hipnotycznego snu, aktywny do dnia dzisiejszego. Ostatnio na horyzoncie pojawiło się naturalne przedłużenie Próby Samobójstwa i Stuschu Futunku, czyli ich Skraffki oraz ciekawy lecz spóźniony co najmniej o 10 lat Sanderling. I to wszystko w małym Szydłowcu. Jak widać to miejsce nie jest li tylko azylem dla kompleksów i wyczesanych dyletantów spod znaku soft rocka. Kulturowa mozaika tego miejsca była, jest i mam nadzieję wciąż będzie podstawą do poszukiwania nowych brzmień i oryginalnych form ekspresji, będzie podstawą negującą pojęcie muzyki jako dodatku do jarmarków, oktoberfestów i parteitagów.

Diagnozy obecnego stanu wydarzeń kulturalnych w tym wpisie sobie oszczędzę.

Jeśli kogoś pominęło moje zgąbczenie mózgu to będę wdzięczny za uzupełnienie ewentualnych braków tego skrótowego opracowania.

pierwszy edit
Archon (rock/metal)
i rewelacyjny koleżka z Szydłowca, obecnie na wyspach, projekt Fleksi i Rubber Duck
Fleksi 
https://www.youtube.com/watch?v=zZue_dwtOVI
Rubber Duck
Linki

Belfegor
Gramoffon

Metalhead

Liquid Sanity
Stuschu Futunku

Aerospatile

Sabaka Niewirna

TheNaturat
Swobodna

Efedryna
Evening With Deaf

Jenot

Galeria: 






Wszelkie prawa zastrzeżone. 
Kopiowanie, przetwarzanie, rozpowszechnianie tych materiałów w całości lub w części bez zgody autora jest zabronione.
Nowszy post Strona główna

0 komentarze: